O.S.T.R.

15 Metrów kwadratowych

Chcesz wiedzie? brat, jak wygl?da mój pokój?
Przed siebie mam sam ba?agan w tym lokum.
Zamiana widoku dla mnie mo?e by? ale,
ubrania wokó? mówi? ?Ten syf to zalew".
Teksty porozwalane, pod?oga pod nimi,
pod?oga lecz najpierw pod nogami winyl.
To doda mi si?y posprz?ta? bajzel,
tak sobie mówi? o tym ju? od trzech lat, wiesz.
Jak nie, jak chc?, tak i tak, t? operacj? zaczn?!
Mam cel, lecz pewnie zapal? i zasn?,
od kilku lat w domu nie ma, nie ma mnie.
Miewam, ?e znajdzie mnie chwila m?ki,
to patrz? na puste od piwa butelki.
Odkrywam, ?e w jednym metrze rosn? butelki pi?tro po pi?trze,
co to za miejsce?
Tak to mój pokój, typowego mieszka?ca bloku na uboczu.
Co? o roztoczu, co ?yje w p?ytach,
masz alergi? cz?owiek, to tu nie oddychasz!
Jak wchodzisz od drzwi albumy po prawej,
po lewej masz biurko, a na nim nic prawie.
Mam dzi? zam?t, ale metr dalej, pozwól,
królestwo owe ci przedstawi?.
Na krze?le skarpetki, puste pude?ko od ?wierszczy,
Kameleon ju? wszystkie wpieprzy?.
Siadaj brat lecz uwa?aj na fostex,
co sprawia, ?e nie mo?e si? oprze?.
No dobrze ju? wiesz, ale ostrzegam po to...
-O kurwa! -Co? -Uwa?aj mikrofon! -Spoko!
Sprawd? pokrótce blat,
jedyny producent, co robi pod ?ó?kiem rap.
Ej brat, uwa?aj na g?ow?,
jak wstajesz o ?ó?ko zajeba? si? mo?esz.
A co na stole?
Dwie MPC'tki, od coli butelki, nakr?tki z fajkami,
przy pe?nej kielni, dwa gramy sensi dalej.
30, ale zapakowane, no i w chuj tych od fajek...
Bletek filtry,
wiesz ja nie pale niczego bez d?inksu.
Dlatego syf tu utrzymany jest w pe?ni,
na ziemi preamp i mikser ten lepszy.
Obok korki station plus nord electro, akai 5000,
na pewno, na pewno...na pewno tu by?,
Lex i kompot generalny mix.
Zbyt du?o p?yt, pozwól si? rozejrz?,
widz?, ?e wy?ania si? gdzie? tam we mgle.
To dzi?ki niemu szalej? na b?bnie,
co powoduje, ?e trudno zamkn?? g?b?.
Z dnia na dzie? przykry?y go papierki po czekoladzie.
Patrz go ustawi?, jestem wynalazc?,
bo ca?y pr?d daje mi jedno gniazdo, w diabli!
Do tego mam milion kabli.
Znajd? ten w?a?ciwy, a serce ci zadr?y,
który to leksykon? -Sam widzisz chcia?bym...
Dobra odpali?, chod? puszcz? Ci sample,
-Pu?? bity!
Tylko ogarn?, mam kilka nowych, tylko dysk znajd?,
-O le?y, gdzie? tam w rogu!
Tam gdzie zawsz?, dobra niewa?ne, odpalmy lolka,
Brat co? ci puszcz?, a potem tu posprz?tam!

Bo ka?dy idzie w swoj? stron?,
Cho? nie wiadomo jak? wybra? drog?.
Inni wyboru nie maj? i przymieraj? g?odem,
wiem dobrze wygl?dam tu w swoim samochodzie.
Ale sumienie wyrzuca mi go na co dzie?, moment!
Daj mi pomy?le? menciu,
nie chc? by tylko szcz??cie mog?o zaistnie? na zdj?ciu.
Wszyscy u?miech, chlu?niem nim nie u?niem!
Rozpoznasz, który ?miech tr?ci oszustwem.
O tym mo?e dowiedzie? si? ju? wkrótce.
Masz plany? Wielu je mia?o zanim nie zostali rozpoznani.
To nasz dekalog, a gdzie azyl?
Azyl za ma?o, daj m?drej g?owy cen?,
urodzony w Somalii, za ?mier? pod go?ym niebem,
Po co mu wiedzie?, kto na mnie blu?ni,
gdybym si? przej??, bym by? pró?ny.
Nic nie zrobi?em co by mog?o mnie wyró?ni?,
los jest okrutny, czas s?awy jeszcze krótszy,
si? nie oszukujmy!
Pomy?l o ?yciu i du?ych per?ach,
teraz pomy?l o Chinach i ludziach, których si? wysiedla.
USA to brednia, herezja ?atwowiernych,
czterotysi?czniki obok kartonowych dekli.
Masz raj do ucieczki, kraj wielki, niebezpieczny,
sko?czysz jak Afganistan '51.
To plony raju, kiedy? luksusem by? Maluch,
kto móg?by pomy?le?, ?e tak b?dzie nazajutrz?

Szacunek mam dla tego miejsca,
zawsze mo?e by? gorzej, co by? nie pomy?la?.
Ten czar tu pryska, razem z nim wiara w cud,
daj Bóg, ?eby nas nigdy nie znalaz? g?ód!

Szacunek mam dla tego miejsca,
zawsze mo?e by? gorzej, co by? nie pomy?la?.
Ten czar tu pryska, razem z nim wiara w cud,
daj Bóg, ?eby nas nigdy nie znalaz? g?ód!

To Holly?od?!!!

Play